środa, 4 października 2017

Lisciowe zaproszenia Marysienki

Hej,witajcie kochani:)
Znowu wsiąkłam;) 
 Mam dzisiaj dla Was zaproszenia, które zrobiłam na urodzinki Maryszki.
Moja dziewczynka skończyła 6 lat parę dni temu i trzeba zrobić  dla kolegów urodzinki. A nie chciałyśmy ich zrobić w sali zabaw(bo chyba każdy tam robi). To wybrałyśmy miejsce, które jest nam bliskie. Padło na Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie(czy było fajnie  opowiemy następnym razem)
Dlatego zaproszenia musiały być inne;) W kształcie liści- sama je wymyśliłam i narysowałam szablon i wycinałam 10 sztuk. 
Do tego potem musiałam wybrać zielone papiery.. było ich 5. Lemoncraft i goScrap super się sprawdziły. 
 O tego Marysieńka wybrała sobie stempelek z wróżką oczywiscie MOS. Jakim cudem ja go wcześniej nie kupiłam? Jest Taki śliczny... I jest to wróżka w sukience z listkami i jagodami(czy czymś takim). Kolorowałam go akwarelami Białe Noce.  Cały dzień  i do 4 rano siedziałam i kolorowałam, i wycinałam i kombinowałam;) 
Każde zaproszenie jest inne, bo jeszcze rysowałam użyłkowanie. Zdjęcia robiłam o 7 rano przed przedszkolem, by zdążyć je oddać tydzień przed. 
Dobra to fotki teraz:)




wtorek, 12 września 2017

Znowu slubna ale ze stemplem

Zmokłam dzisiaj jak kura,  rysowałam nowy rysunek, i teraz mi zimno... prawie o kartce bym zapomniała. 

 A nowe stempelki są jak pyszne czekoladki.. nie umiem się doczekać aż je spróbuję;) Aż pokoloruje i użyje na kartce.  I tak ten dzisiaj jest to jeden z świeższych nabytków, i jest to LOTV (ma ramkę kwiatową);) Nie pamiętam czym go kolorowałam. Ale wiem, że na sukni są elementy podmalowane perłowymi akwarelami Gansai Tambi.
Sama kartka ma format troszkę mniejszy niż A5 - pudełko jest w takim wymiarze. 
Papiery, których użyłam to Lemoncraft, dodatki również.  Pudełko zrobiłam z papieru UHK.






sobota, 9 września 2017

Borówkowa babeczka

Ostatnio tak mało spotykam się z ludźmi, że zamiast zostać na urodzinkach koleżanki od córki to uciekłam.. Kiedyś dusza towarzystwa a teraz zahukana dziewucha.. Przeraziła mnie ta liczba innych mam... Wolę zaszyć się na tym swoim końcu świata i nosa nie wychylać z norki pod dębem.
Malować też maluję do szuflady, dla siebie. Nie sprzedałam ani jednego mojego obrazka. Ale z tym to chyba dojrzewam w końcu, dwa lata już trenuje to chyba już mogę;)
A to kolejna z moich wprawek;)
Na żywo dużo lepiej się prezentuje. Babeczka z kremem układającym się w bardzo mocną falbankę- oj to było ciekawe doświadczenie.  Borówki na górze były można powiedzieć malowane z natury;) Zjadłam ich chyba z kilogram przy malowaniu;)
Akwarele oczywiście  Białe Noce i biała ecolina.
Papier Koh-i-noor PopAqwarell 





środa, 6 września 2017

Śluby i takie tam przedszkolne sytuacje.

Kiedy piszę ten post moje dzieciaki są w przedszkolu. Powiem Wam, że czekałam na ten stan od chwili kiedy Mary poszła do przedszkola. Teraz oboje są w przedszkolu a ja mam trochę czasu dla siebie. Mogę iść na godzinny spacer rano z psem, mogę na spokojnie napisać tego posta.  Mogę w końcu na spokojnie się rozwijać. W głowie mam tyle rzeczy, które chcę zrobić. Ale dzisiaj daje sobie trochę luzu.  Ostatnie stresy mocno mną szarpnęły. Piotr poszedł do przedszkola do dzieci młodszych od siebie. Bo jego grupę wiekową musieli wymieszać ze starszymi i podzielić na pół. 5 latków było za dużo niż może być w grupie. A przedszkole małe i ma tylko 4 sale. I tak Piotra i dwóch innych chłopców (nowych) wsadzili do młodszych dzieci. Jednak trafili na bardzo doświadczoną panią i wie jak prowadzić chłopaków by rozwijali się na równi ze swoim rocznikiem.
Piotrek mimo, że jest bardzo rozgarnięty to jemu to pasuje.. on sobie lubi poleżeć. Pierwsza chwila to był dla mnie szok. Bo miał chodzić ze swoimi sąsiadami do grupy.. a tu psinco.. wszystkich rozdzielili.

Wyżaliłam się, to teraz kartka.
Kolory jak widzicie u mnie niekonwencjonalne. Kartka z tych co lubię. Robiłam ją na podwórku na ławce:) O jakie to było przyjemne.









niedziela, 3 września 2017

Rusałka Pokrzywnik-akwarela

Rok temu spacerując po okolicznych polach i łąkach. Znalazłam motyla, był na mojej dłoni. Zrobiłam mu wiele zdjęć. Ale jedno wyszło niesamowicie. Ten pył, który miał na sobie był złoty!
Robiąc te zdjęcie pomyślałam, że kiedyś go spróbuje namalować. I tak dopiero teraz zebrałam się na odwagę by spróbować.
To moja fotka:
Przepiękny był prawda?
Nie wiedziałam, jak się  nazywa, dopiero niedawno, kiedy stwierdziłam, że go namaluję   musiałam sprawdzić. Jak to malować coś co się nie wie jak się nazywa?
Rusałka pokrzywnik.
Bosko!
Dla mnie to i tak Szmaterlok- każdy motyl to szmaterlok;)
Mój został namalowany akwarelami, poddawałam się kilka razy. Siedziałam nad nim kupę czasu.
Ale widać, że to Rusałka pokrzywnik a nie jakiś inny;)
 Zaczęłam malować Rusałkę Pawika, ale coś mi w nim nie pasuje i nie wiem kiedy skończę.
Następny będzie Paź Królowej. W tym roku po raz pierwszy widziałam go na żywo! Nawet nie zgadniecie gdzie!Haha... na szczycie hołdy! Tak były tam dwa jakieś dzikie kwiaty wyrastające między kamieniami, które zostały wyciągnięte w czasie wydobycia węgla. I tam na szczycie spotkałam najpiękniejszego z polskich motyli..Ironia losu i szok-pozytywny szok.

Dobra to teraz mój obraz:)






 Tak wiem, napis spaskudziłam..
A samego motyla chcielibyście na czymś widzieć? Kubku?

Dzisiaj motyle to raczej pochowane siedzą, ale spacer też w deszczu może być fajny. Jeden już zaliczyłam z psem;)

czwartek, 31 sierpnia 2017

Bogata

Po ostatniej kartce trzeba pokazać coś bogatego :D
Wiecie w tym się czuję lepiej, a jeszcze lepiej kiedy mam kolorowankę ;)
Uwielbiam koronki, szarpane brzegi i przeszycia.
Chociaż maszyny nie chce mi się wyciągać dla jednej kartki;)






sobota, 26 sierpnia 2017

Mocna kartka

Każda kartka to wyzwanie, każdy ślub to wyzwanie.
Nie lubię sztampy. Każda kartka jest osobnym procesem twórczym, niektóre idą jak po maśle  a inne.. jak po gruzie.  Te prostsze w formie ciężej mi zrobić niż te mega warstwowe. Bo jak tu nie przesadzić a zrobić coś fajnego?
I ta właśnie taka była.  Straszne kamole leżały mi na drodze z nią;) Uratował mnie arkusz papieru zachomikowany z Polish KIT Project- tęsknie za nim strasznie. Był jeden typowo ślubny.
Użyłam z niego parę, która robi całą tę kartkę. Reszta to dobre papiery- tutaj genialna i ogromnie elegancja kolekcja Vintage Finds -Teresy Collins, zakupiona w TKMaxx w małym bloczku. I strasznie ubolewam, że kupiłam tylko jeden bo były wtedy 2.





środa, 23 sierpnia 2017

Pastelowa i delikatna chrzcielna kartka.

Przed chwilką dowiedziałam się, że systematyczność to klucz do sukcesu. Systematyczność i wartościowe treści. Czym są dla Was wartościowe treści? Co chcecie oglądać, czytać?
Z jakiegoś powodu tutaj coś Was przyciąga:)
Cieszę się ogromnie  tego.

Nie wiem czy moje prace są dla Was wartościowe. Jeśli tak to super. 
Tak sobie myślę, że ja nawet się cieszę na tą jesień. W lato cały czas mam "czuja" bo dzieciaki latają po kolegach a ja nawet na chwilę nie mogę się zrelaksować. Teraz zimno i siedzą w domu i się bawią. A ja spokojnie mogę coś napisać..
Bo dzisiaj mam dla Was klasyczną kartkę chrzcielną. Delikatną, pastelową ze stempelkiem MOS kolorowanym kredkami Faber-Castell Albrecht Durer. 







niedziela, 20 sierpnia 2017

Dziki trend.- akwarela.

Nie wiem czy zauważyliście ale mamy taki ciekawy "dziki" trend.
Uwielbiamy mieć na ścianach sarny, jelenie.. Hmm.. W sumie sama je lubię. Zastanawiam się skąd to się w nas wzięło.
Chęć większego kontaktu z dziką przyrodą?
A może ta"dzikość" co w nas siedzi się ujawnia chociaż w ten sposób? Zamknięci w ramach codzienności- chociaż troszkę chcemy się z tych ram oswobodzić?

Ja z dziką przyrodą mam dużo do czynienia.
 Sarny  zjadły mi buraki na ogródku, zając siada przed moja kuchnią.  Codziennie na spacerach gdzieś te sarny nas obserwują.  Lisy kradną dziadkowi kury.. No sama dzika przyroda;)
A zdarzyło mi się nawet widzieć mamę sarnę karmiącą młode, i te młode teraz biega niedaleko.
W sumie na tym obrazku miał być dzik;) Ale sarna jednak bardziej pasowała.
Zafascynowana geometrycznymi tatuażami  z jeleniami, postanowiłam namalować sarnę zaklętą
w trójkąty i kwiaty. Akwarelową piękność.
Dzisiaj to akwarele Renesansu- do których wróciłam po dłuższej przerwie.
I papier Koh-i-Noor.






czwartek, 17 sierpnia 2017

Turkusowo- craftowo-złota 20-stka.

Jak Wam mijają wakacje?
Będziecie mieli dużo pięknych wspomnień?
A może zdjęć? Może warto zrobić z nich album? Chociażby taki harmonijkowy..
Tak, to mówię ja.. ta co w życiu zrobiła jeden album zwykły i dwa harmonijkowe(takie same).
Nie umiem się zabrać by jakiś zrobić.
Za to kartki nadal robię. Czasami zdarza mi się  pokolorować jakiś stempel(coraz rzadziej ale jednak.!)
Tkwię sobie tutaj na boczku, wpadam co jakiś czas i pokażę coś. Bo wiecie ostatnio ta postprodukcja zdjęć strasznie mnie nużyła. Robię zdjęcia i tyle. A czasami nawet nie robię. 

Tej kartce postanowiłam zrobić fotki, nawet je obrobić i napisać ten post!. O mamo, ale to jest dla nie ostatnio wyczyn... jejku już wiem czemu filmów nie nakręcam.. jak ja bym jeszcze miała siedzieć i to montować.. nie nie nie.  Niestety cierpliwa to ja jestem tylko do rysunków.


Kartka dzisiaj ma w sobie powiew młodości , ale zarazem jest bardzo kobieca. W sam raz dla 20letniej kobiety.
Ze stemplem Stampingbella Uptaown Girl, pokolorowanym akwarelami Białe Noce.
Papiery użyte tutaj to LemonCraft Gossamer Blue.



środa, 5 lipca 2017

Makaroniki

Dzisiaj znowu zabieram Was w Świat słodkości.. 
Kolejna akwarela  powstała w mojej pracowni.
Nie bójcie się - kartki wrócą;)
Tym razem, klimaty francuskie zawładnęły moim pędzlem.  A mianowicie namalowałam makaroniki..
Najpiękniejsze ciasteczka Świata. Nie miałam okazji ich skosztować, czego bardzo żałuje- ale mam nadzieję, że to nastąpi. Kiedy widzę zdjęcia makaroników w sieci, ślinka mi cieknie na sam widok. A jeszcze jak są pokazane w pastelowych odcieniach jeden obok drugiego... no bajka. 
I wyobraźcie sobie, przeglądam insta a tu bach.. są..takie cudne, pastelowe, z koralikami(!!), ciekawie ułożone.. bajkowe! Musiałam je namalować. Papier 30 na 30 cm akwarelowy już miałam docięty- miałam malować coś innego. Myślałam, że zajmą mi chwilę, w sumie to prosta forma.. ale jak już zaczęłam się bawić... to zeszło mi to od niedzieli aż do dzisiaj. 
 I mam kolejny obraz do kuchni:D Idealny na moją ścianę w kolorze Satin Blue- Beckersa.  
 I tym sposobem skończyły mi się ramki... i MUSZĘ jechać do Ikei;)

Papier: Daler Rowney Aquafine smooth 50x70 300g( uwielbiam ten papier- tysiąc razy lepiej na nim mi się pracuje niż na Montval'u Cansona. )30cm na 30cm
 Akwarele- Białe noce
 Pędzle - Renesans 1001R(1 i 5)
Biały Uni-ball signo







 Pozdrawiam, Weronika- Werciakol.