Te zaproszenia to był spontan, Marysia stwierdziła, że chce dzieci zaprosic i na ostatnią chwilę je zrobiłam.. w sumie 2 godziny 7 zaproszen w tym ich wymyslenie, kupienie stempla, pokolorowanie go 7 razy, szycie na maszynie... No to chyba była moja najszybsza praca w historii.
Stempelek to jakby moje dzieci normalnie.. dokładnie ta różnica wzrostu, i tez tak razem chodzą:D Idealny:D A moje dzieciaki są kolorowe to te zaproszenia też:)
A nie może zabraknąć tutaj kilku ujęć z ich urodzin i zdjęcia tortu:)
Haha w tym roku... nie poszalałam.. normalnie nie miałam pomysłu.. i co poszłam w goły tort!Byłam trendy;) I uwaga on miał w srodku zielone kropeczki:D a miały być tęczowe... ale barwniki uciekły:( został tylko zielony:D Tort zdobiły baloniki Lemonade- idealne do takiego lekkiego tematu:) Dekoracji jakos dużo nie było, ale miały swój urok:)
Kwiaty z okolicznych łąk, które zbierał mój mąż i dzieci.
I mam dla Was na koniec przepis.. na genialną herbatę, którą robię na imprezy:)
2 litry herbaty zrobionej z dwóch woreczków
puszka brzoskwin w syropie( mnie zostało z ciasta:)
syrop z ananasa z puszki(to też)
sok z 2 pomarańczy-wycisnąć do herbaty, można dać więcej:)
sok z 1 cytyny
1 cytryna w plasterki
listki mięty/ werbeny cytrynowej
1,5l wody niegazowej.
cukier według smaku
wszystko wymieszać, można schłodzić, można podać ciepłą.











